Ojciec z bratem grają w "Call of Duty" na xBoxie. Mama siedzi przypięta do WoW'a a ja leżę na łóżku z laptopem na kolanach. Ta rodzina nie jest normalna. Najlepsza przyjaciółka przestała ze mną rozmawiać, a ja nie wiem nawet o co jej chodzi, ojciec nie chce ze mną rozmawiać a ja nie wiem nawet o co mu chodzi. Jak tak dalej pójdzie, jedynymi osobami które będą chciały ze mną rozmawiać będą głosy w mojej głowie. Skończę w psychiatryku. Skąd to wiem?
1. Nie skończyłam jeszcze 18 lat, a już zostałam skierowana na trzecią w życiu terapię.
2. Całymi dniami siedzę tylko przy komputerze, bez pomysłu na siebie a moi jedyni przyjaciele gdyby poznali mnie na żywo uciekliby w siną dal. Jedyne ciepło jakie czuję to laptop na moich kolanach a o moich problemach mogę porozmawiać tylko z kimś, kto najwyżej może mi posłać na gg emotkę <przytul>.
3. Jestem zafascynowana Rosją, kocham język Rosyjski i potrafię naprodukować tonę opowiadań o Putinie, w których plątają sie Zombie i wampiry (NIE Tłajlajtowe), jego żoną jest piękna Polka na którą straszną ochotę ma Tusk, Radek Sikorski ma dziecko z Węgierską nimfomanką, a Miedwiediew i Komorowski to dwa zdziecinniałe debile, wyniesione na najwyższy urząd w państwach tylko po to, aby zachować pozory. Tak na prawdę państwami tymi rządzą premierzy a Bronisław i Dima wolą całymi dniami bawić się w Power rangers tudzież, jak Miedwiediew, zamieniać Kreml w jedno wielkie akwarium dla karpi.
Wszystkie trzy powyższe czynniki sprawiają, że sama się powoli siebie boję, ale i tak dalej robię to wszystko, bo jest to moja ucieczka przed wszystkimi problemami. Przed przyjaciółkami które ze mną nie gadają, przed ojcem który traktuje mnie jak powietrze i przed mamą która powinna się leczyć, a tego nie robi, czego po 16 latach mam już powoli dosyć.
To zdjęcie jakoby pasuje do mojego wyobrażenia o Miedwiediewie.
Oczy mnie bolą od kontaktów. Ciekawe czy ktokolwiek to przeczyta.
